Kompozycja z polskiej bielizny, koronki koniakowskiej i biustonosza Samanta na drewnianym tle

Polska bielizna Made in Poland 2026: marki, know-how i jakość

Polskie produkty
9 maja 2026 13 min Made in Poland
W ciągu dwóch dekad Polska stała się największym europejskim eksporterem biustonoszy. Za asortymentem dużych zachodnich sieci kryją się polskie marki — Samanta, Gorsenia, Nipplex, Ewa Michalak — które podbiły Europę jakością techniczną i stosunkiem jakości do ceny. Oto przewodnik na 2026 rok po markach, kanałach zakupu we Francji oraz powodach, dla których Made in Poland skutecznie konkuruje z Made in Asia.

Polska bielizna to jeden z najlepiej strzeżonych sekretów Made in Poland. Podczas gdy oczy świata zwracały się ku grom wideo CD Projekt, czekoladom Wedel czy meblom Black Red White, Polska bez rozgłosu i reklamy stawała się największym europejskim eksporterem biustonoszy pod względem wolumenu. Ponad 1,86 miliarda euro eksportu w 2024 roku, 31% biustonoszy sprzedawanych w Europie, 200 aktywnych przedsiębiorstw, dziesięć marek obecnych w czterdziestu krajach: oto branża, która po cichu konkuruje z polskimi meblami czy kosmetykami o miano klejnotu krajowego przemysłu. Aby dowiedzieć się więcej o całym polskim sektorze przemysłowym, zapoznaj się z naszym przeglądem 50 kultowych polskich marek.

Ten przewodnik na 2026 rok krok po kroku przedstawia ekosystem polskiej bielizny: miasta, z których się wywodzi (Łódź i Koniaków), najważniejsze marki, pracownie slow fashion, kanały dystrybucji we Francji oraz powody, dla których Made in Poland skutecznie opiera się Made in Asia. To kompletna mapa pozwalająca zrozumieć, dlaczego Polska umacnia swoją pozycję i gdzie kupować autentyczne produkty.

Polska, europejska pracownia bielizny

Liczby robią wrażenie. Według Eurostatu Polska wyeksportowała w 2024 roku damską bieliznę i wyroby pończosznicze o wartości 1,86 miliarda euro, co stanowiło 22% łącznego eksportu europejskiego, wyprzedzając Włochy (1,42 miliarda) i Niemcy (1,1 miliarda). W przypadku samych biustonoszy z fiszbinami udział Polski wzrasta do 31% eksportu wewnątrzeuropejskiego. W kraju zarejestrowanych jest ponad 200 przedsiębiorstw specjalizujących się w bieliźnie, a sektor zatrudnia bezpośrednio około 35 000 osób, głównie w województwach łódzkim i małopolskim.

Dominację tę wyjaśnia połączenie czynników strukturalnych: wykwalifikowana siła robocza, której koszt wciąż jest o 38% niższy od średniej europejskiej, logistyczna bliskość dużych rynków niemieckiego, francuskiego i brytyjskiego (ciężarówka wyjeżdżająca z Łodzi dociera do Berlina w osiem godzin, a do Paryża w dwadzieścia cztery) oraz gęsty ekosystem wyspecjalizowanych podwykonawców — dostawców koronek, gum, fiszbin, haftów i wykończeń. Taka konfiguracja czyni z Polski centrum tekstylne, z którym trudno konkurować w Europie, oraz naturalnego partnera handlowego dla Francji i Belgii.

Łódź: stulecie przemysłu tekstylnego

Łódź, drugie co do wielkości miasto Polski, jest historycznym sercem tej branży. Nazywane już w XIX wieku „polskim Manchesterem”, miasto włókiennicze zawdzięcza swój wygląd wielkim fabrykom bawełny i wełny, zakładanym od 1820 roku przez przedsiębiorców niemieckich, żydowskich i polskich. Nazwiska Poznański, Scheibler, Geyer czy Grohman pozostają zapisane w miejskiej pamięci za sprawą przemysłowych willi i hal z czerwonej cegły, które wciąż stoją przy ulicy Piotrkowskiej, dziś głównej arterii turystycznej miasta.

Ta baza produkcyjna przetrwała dwie wojny światowe i reżim komunistyczny. W czasach Polski Ludowej (1944-1989) Łódź pozostała głównym ośrodkiem polskiego przemysłu tekstylnego, z państwowymi kombinatami zatrudniającymi nawet 250 000 osób. Specjalizacja w bieliźnie pojawiła się dopiero po 1989 roku, kiedy prywatyzacja zmusiła lokalne przedsiębiorstwa do skoncentrowania się na segmentach, w których decydujące znaczenie miała jakość pracy. Dziś niemal połowa polskich biustonoszy jest produkowana w województwie łódzkim, a ekosystem podwykonawców jest tam tak gęsty, że marka może zlecić produkcję całej kolekcji bez wychodzenia poza promień pięćdziesięciu kilometrów.

Koronka z Koniakowa: żywe dziedzictwo

Poza przemysłem Polska posiada mało znany skarb rzemiosła: koronkę z Koniakowa. W tej beskidzkiej wsi przy granicy z Czechami kobiety od XVIII wieku kultywują sztukę szydełkowania przekazywaną z matki na córkę. Wyroby — serwetki, kołnierzyki, ozdoby ślubne, a obecnie również damska bielizna wykonywana w całości ręcznie — można rozpoznać po kwiatowych i geometrycznych wzorach tworzonych z białej lub surowej bawełnianej nici. W 2017 roku UNESCO wpisało koronkę koniakowską na polską listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego.

Tradycja ta przenika dziś do polskiej bielizny luksusowej. Kilka warszawskich projektantek — Marta Sobieralska, Kasia Grabowska, kolektyw Lukrecja — włącza elementy z Koniakowa do swoich kolekcji premium. Wyroby sprzedają się w cenach od 180 do 450 euro w concept store’ach na Mokotowie, w paryskiej dzielnicy Marais i londyńskim Notting Hill. Aby zrozumieć kulturowy i socjologiczny wymiar tej tradycji, pełne studium socjologiczne polskiej bielizny oferuje pogłębioną analizę polskiego stosunku do kobiecego piękna, katolickiej skromności i indywidualizacji po 1989 roku. To ujęcie redakcyjne stanowi użyteczne uzupełnienie produktowej perspektywy niniejszego przewodnika. Branża rzemieślnicza została również opisana na naszych stronach poświęconych Polkom i ich współczesnej mentalności.

Detal białej szydełkowej koronki z Koniakowa na polskim biustonoszu
Koniakowska koronka, ręcznie wytwarzana przez lokalne koronczarki, jest kluczowym elementem luksusowej polskiej bielizny.

Samanta: polskie duże miseczki

Samanta, założona w 1990 roku w Łodzi przez rodzinę Pryjma, jest polską marką bieliźnianą o największym eksporcie. Obecna w ponad 40 krajach, deklaruje sprzedaż 4 milionów sztuk rocznie i skonsolidowane przychody w wysokości 95 milionów euro w 2024 roku. Jej specjalność to biustonosze z fiszbinami i głębokimi miseczkami (od D do K), czyli segment, w którym francuska i włoska konkurencja jest nieliczna. Samanta zdobyła w nim niekwestionowaną europejską renomę, a w 2022 roku otworzyła w Łodzi centrum badawczo-rozwojowe, częściowo finansowane z funduszy europejskich, aby zwiększyć liczbę patentów dotyczących lekkich fiszbin.

Jeśli chodzi o dystrybucję we Francji, Samanta prowadzi sprzedaż bezpośrednią za pośrednictwem Samanta.eu (dostawa w ciągu 3 do 5 dni, bezpłatne zwroty), a część jej katalogu jest dostępna w Brastop (Wielka Brytania) i Ebra (Francja). Sklep firmowy otwarto w Strasburgu w 2023 roku, a drugi w Lille w 2024 roku. Ceny wynoszą od 24 do 78 euro za klasyczny biustonosz i sięgają 95 euro za modele sygnowane. Dostępna rozmiarówka obejmuje zakres od 60 AA do 110 K, którego nie oferuje wiele europejskich marek.

Gorsenia, Nipplex, Ewa Michalak: inne znaczące marki

Gorsenia, z siedzibą we Wronkach w centralnej Polsce, podąża inną drogą. Bardziej modowa i kolorowa marka oferuje kolekcje o odważnym wzornictwie, które podbiły serca europejskich klientek ceniących połączenie jakości i ceny. Jej przychody osiągnęły 62 miliony euro w 2024 roku, rosnąc o 12% rocznie. Gorsenia produkuje również dla marek własnych dystrybutorów i tym samym jako niewidoczny podwykonawca wytwarza około 8% biustonoszy sprzedawanych pod markami własnymi w Niemczech. W sprzedaży bezpośredniej do Francji za pośrednictwem Gorsenia.com oraz w Belle Lingerie ceny wahają się od 18 do 52 euro.

Nipplex, trzeci krajowy gracz, zajmuje bardziej dyskretną, lecz strategiczną pozycję: oferuje bieliznę komfortową, ciążową i pooperacyjną. Firma z siedzibą w Nowym Sączu na południu kraju ugruntowała pozycję w wymagającym segmencie łączącym ograniczenia medyczne (gojenie się ran, protezy piersi) z estetyką. Partnerstwo z czternastoma europejskimi sieciami szpitalnymi, w tym Assistance publique-Hôpitaux de Paris i szpitalami uniwersyteckimi w Brukseli, czyni z niej kluczowego gracza w dziedzinie opieki po leczeniu raka piersi w Europie Środkowej i Zachodniej. Wyroby kosztują od 35 do 110 euro i często podlegają refundacji na podstawie recepty lekarskiej.

Ewa Michalak zasługuje na osobną kategorię. Była inżynierka włókiennictwa, która wcześniej pracowała w Samancie, założyła swoją warszawską pracownię w 2007 roku i szybko stała się europejskim punktem odniesienia w dziedzinie biustonoszy z bardzo głębokimi miseczkami (do K i L). Jej wyroby, produkowane w limitowanych seriach na Woli, są cenione przez międzynarodową klientelę, która składa zamówienia bezpośrednio na stronie Ewa-Michalak.pl i akceptuje czas produkcji wynoszący od czterech do sześciu tygodni. Ceny wahają się od 42 do 165 euro w zależności od złożoności modelu. Europejski rynek „głębokich miseczek” jest wart około 1,2 miliarda euro rocznie, a udział polskiej produkcji szacuje się na ponad 35%. Ekonomiczne i przemysłowe spojrzenie na tę branżę przedstawia redakcyjny przegląd Courrier de Pologne dotyczący polskiego know-how tekstylnego, który szczegółowo opisuje przemysłową transformację Łodzi i rozwój krajowych liderów z perspektywy dziennikarskiej widzianej z Polski.

Segment premium: Bielizna Liwia, Atelier Staś

Inna, nowsza dynamika dotyczy segmentu slow fashion. Od 2018 roku powstało około dziesięciu mikromarek, głównie w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu, tworzonych przez pokolenie projektantek wykształconych na polskich akademiach sztuk pięknych. Bielizna Liwia, założona przez Liwię Wojtaszek w Krakowie w 2019 roku, oferuje wyroby z certyfikowanej bawełny organicznej i włókien pochodzących z recyklingu, ograniczając produkcję do 200 sztuk na model. Ceny wynoszą od 88 do 145 euro, co uzasadniają pełna identyfikowalność pochodzenia oraz małoseryjna produkcja w pracowni zatrudniającej dwanaście szwaczek.

Atelier Staś z Poznania stawia na polski len i estetykę inspirowaną góralskimi haftami z Tatr. Marka uzyskała oznaczenie Polski Len w 2025 roku i od tego czasu współpracuje z dwoma gospodarstwami spółdzielczymi na Kujawach, aby zabezpieczyć swój łańcuch dostaw. Jej komplety kosztują od 110 do 220 euro i znajdują odbiorców w europejskich stolicach wrażliwych na etykę produkcji. Comexim dopełnia obrazu dostępnego cenowo polskiego segmentu premium: założona w 1985 roku firma, przez długi czas działająca jako podwykonawca dużych europejskich domów mody, sprzedaje dziś bezpośrednio pod własną marką, szczególnie cenioną za miseczki od D do H w konkurencyjnych cenach (od 28 do 65 euro).

Ta „trzecia fala” polskiego przemysłu tekstylnego — po przemyśle państwowym i podwykonawstwie — uosabia to, co ekonomiści nazywają autonomiczną twórczością o wysokiej kulturowej wartości dodanej. Duchem przypomina rzemiosło związane z innymi polskimi specjalnościami, takimi jak ceramika bolesławiecka czy kosmetyki ekologiczne opisane w naszym zestawieniu 15 najlepszych polskich marek kosmetycznych.

Polski len: branża warta ponownego odkrycia

Na nowo wyłania się także inny, długo niewykorzystywany polski atut: len. Polska jest czwartym co do wielkości europejskim producentem lnu włóknistego, po Francji, Belgii i Białorusi, z około 9 000 hektarów upraw w 2024 roku, głównie w Wielkopolsce i na Kujawach. Przez dziesięciolecia len ten wysyłano do dalszej obróbki w belgijskich i francuskich przędzalniach. Od 2020 roku kilka inicjatyw — wspieranych przez polskie Ministerstwo Rozwoju i europejski program LIFE — dąży do odbudowy zintegrowanego łańcucha produkcji, od pola po gotową odzież.

W przypadku bielizny letniej i odzieży sportowej polski len ma bardzo poszukiwane właściwości techniczne: jest przewiewny, antybakteryjny i niskoalergenny. Kilka prototypów sprzedawanych pod oznaczeniem Polski Len zaprezentowano na targach Première Vision Paris we wrześniu 2025 roku, a pierwsze kolekcje dla szerokiego grona odbiorców są spodziewane jesienią 2026 roku. Stawką jest również geopolityka: od czasu inwazji na Ukrainę europejscy nabywcy częściowo utracili dostęp do białoruskich mocy produkcyjnych, a Polska dąży do przejęcia tych wolumenów. Dla konsumenta jest to szansa na ponowne odkrycie identyfikowalnego naturalnego surowca, wytwarzanego w odległości mniejszej niż 1 500 kilometrów od Francji, w cenie porównywalnej z organiczną bawełną importowaną z Azji.

Made in Poland kontra Made in Asia: dlaczego polskie produkty się bronią

Konkurencja azjatycka pozostaje głównym zagrożeniem dla polskiego przemysłu, ale sytuacja uległa zmianie. Chiny i Bangladesz dominują w segmentach low-cost i podstawowym dzięki bezkonkurencyjnym cenom, lecz trudno im dorównać polskiej precyzji technicznej w produkcji głębokich miseczek, trwałych fiszbin i dokładnego dopasowania do sylwetki. Kilka czynników strukturalnych sprawia, że polska bielizna jest w dłuższej perspektywie bardziej konkurencyjna pod względem całkowitego kosztu:

W całościowej kalkulacji — cena zakupu podzielona przez okres użytkowania — Made in Poland wygrywa po 24 miesiącach w przypadku niemal wszystkich modeli z fiszbinami.

Sklep z polską bielizną w Strasburgu oferujący marki Samanta Gorsenia Ewa Michalak
Rosnąca popularność polskiej bielizny w Europie świadczy o jej przewadze jakościowej nad produktami z Azji.

Gdzie kupić autentyczną polską bieliznę we Francji w 2026 roku

Dla francuskiego konsumenta w 2026 roku dostępne są trzy główne kanały, oferujące uzupełniające się korzyści.

1. Oficjalne strony internetowe marek. Samanta.eu, Gorsenia.com, Ewa-Michalak.pl, Comexim.pl realizują dostawy do Francji w ciągu 3 do 5 dni dzięki wspólnym magazynom otwartym we Frankfurcie w 2024 roku. Zaleta: pełny katalog, przedpremierowe nowości i ceny producenta. Wada: interfejs czasem dostępny tylko po polsku lub napisany niezręczną angielszczyzną, a w przypadku niektórych marek zwroty trzeba wysyłać do Polski.

2. Wyspecjalizowani europejscy dystrybutorzy. Brastop (Wielka Brytania), Ebra (Francja), Belle Lingerie (Belgia i Francja), Notino (w przypadku marek kosmetycznych i bielizny dziennej) oferują bardziej ograniczony wybór, lecz łatwe zwroty w euro oraz francuskojęzyczną obsługę klienta. Dostawa trwa od 2 do 4 dni, zwroty są możliwe w ciągu 30 dni.

3. Sklepy stacjonarne. Od 2022 roku w miastach przygranicznych lub zamieszkanych przez liczną polską społeczność otwarto około dwudziestu polskich sklepów jednomarkowych i wielomarkowych: Strasburg (dwa sklepy), Lille, Metz, Paryż (Marais i 13. dzielnica), Lyon Part-Dieu, Bruksela, Antwerpia. Zaleta indywidualnego doradztwa nabiera tam pełnego znaczenia, szczególnie przy pierwszym zakupie biustonosza z głębokimi miseczkami.

Więcej informacji o poszczególnych markach zawiera przewodnik na 2026 rok po 10 polskich markach bieliźnianych i koronce z Koniakowa opublikowany przez Secret d’Amour. Szczegółowo przedstawia on ofertę, przedziały cenowe i właściwości techniczne każdej marki, stosując wrażliwe i kulturowe podejście, które doskonale uzupełnia produktową perspektywę niniejszego przewodnika. Zawiera również przegląd niezależnych projektantek z Koniakowa, których wyroby można kupować bezpośrednio w beskidzkich sklepach spółdzielczych.

Trendy na lata 2026-2027 i slow lingerie

Trzy trendy będą kształtować branżę przez najbliższe dwa lata. Po pierwsze, integracja pionowa: kilka dużych polskich marek przejmuje swoich podwykonawców, aby zabezpieczyć łańcuch dostaw i zmniejszyć ślad węglowy. W marcu 2026 roku Samanta ogłosiła przejęcie dwóch zakładów wykończeniowych w pobliżu Łodzi. Ta logika integracji pionowej przypomina drogę obraną przez duże polskie grupy modowe, takie jak LPP z Reserved i Sinsay.

Po drugie, dywersyfikacja w kierunku segmentu męskiego i nowych typów sylwetek. W latach 2026-2027 kilka polskich marek wprowadza kolekcje męskiej bielizny premium oraz kolekcje inkluzywne, rozszerzając swoją wiedzę w dziedzinie biustonoszy na produkty pokrewne. Marka Atlantic, mająca już ugruntowaną pozycję w segmencie polskiej bielizny męskiej, planuje ekspansję europejską w 2027 roku. Awans polskiego sektora tekstylnego do wyższej kategorii wpisuje się w szerszą dynamikę polskiej mody, którą nasz wywiad ze stylistką o projektantach i markach polskiego przemysłu tekstylnego przedstawia z perspektywy niezależnej twórczości.

Po trzecie, rozwój polskiej slow fashion. Mikromarki z Krakowa, Wrocławia i Poznania — Bielizna Liwia, Atelier Staś, Lukrecja, Magda Szelong — przyciągają europejską klientelę ceniącą identyfikowalność pochodzenia i rzadkość. Ich kolekcje, kosztujące od 80 do 280 euro, trafiają do concept store’ów w Paryżu, Londynie i Berlinie. Awansowi do wyższego segmentu towarzyszy strategia promowania made in Poland jako argumentu kulturowego i ekologicznego, będąca kontynuacją wizerunku budowanego przez kraj wokół ceramiki bolesławieckiej, kosmetyków ekologicznych i designerskich mebli.

Polska bielizna nie jest już przemysłowym sekretem znanym jedynie świadomym nabywcom: staje się znakiem rozpoznawczym dla osób poszukujących niemożliwego do znalezienia gdzie indziej kompromisu między jakością, ceną i etyką. Łódź, Koniaków, Warszawa, Kraków: mapa Made in Poland wzbogaca się o tekstylny przystanek, który miłośnicy dobrze wykonanej odzieży powinni odkryć już teraz.

Warto wiedzieć — W ciągu dwóch dekad Polska stała się największym europejskim eksporterem biustonoszy.

Krótkie podsumowanie

PytanieKrótka odpowiedź
Jakie są najlepsze polskie marki bielizny w 2026 roku?Krajowi liderzy to Samanta (Łódź, założona w 1990 roku), Gorsenia (Wronki, 1991) i Nipplex (Nowy Sącz, 1996). Do tych trzech dużych graczy…
Dlaczego polska bielizna słynie z wysokiej jakości?Polska branża jest spadkobierczynią dwóch stuleci przemysłu tekstylnego w Łodzi i piętnastu lat podwykonawstwa dla dużych marek…
Gdzie kupić autentyczną polską bieliznę we Francji?W 2026 roku istnieją trzy główne kanały: oficjalne strony marek (Samanta.eu, Gorsenia.com, Ewa-Michalak.pl), które dostarczają do Francji w ciągu 3 do…
Made in Poland kontra Made in Asia: jaka jest konkretna różnica?Made in Asia (Chiny, Bangladesz, Sri Lanka) dominuje w segmentach low-cost i podstawowym dzięki bezkonkurencyjnym cenom, ale ma trudności z…
Czym jest koronka z Koniakowa wykorzystywana w bieliźnie?Koronka z Koniakowa to rzemiosło szydełkowe praktykowane od XVIII wieku we wsi o tej samej nazwie (południowe Beskidy, granica z Czechami)…
Czy polska bielizna jest dostępna w dużych rozmiarach?Tak, jest to wręcz jedna z jej historycznych mocnych stron. Podczas gdy klasyczne francuskie marki kończą rozmiarówkę na miseczce G lub H, polscy producenci…

Pytania często zadawane

Krajowymi liderami są Samanta (Łódź, założona w 1990 roku), Gorsenia (Wronki, 1991) i Nipplex (Nowy Sącz, 1996). Do tych trzech dużych graczy dołącza Ewa Michalak, warszawska pracownia specjalizująca się w głębokich miseczkach (od D do L), oraz ekosystem mikromarek slow fashion, takich jak Bielizna Liwia (Kraków) i Atelier Staś (Poznań). W 2026 roku bieliznę produkuje ponad 200 polskich przedsiębiorstw, z których około dziesięciu eksportuje do ponad czterdziestu krajów.

Polska branża czerpie z dwóch stuleci tradycji przemysłu włókienniczego w Łodzi oraz z piętnastu lat produkcji kontraktowej dla dużych europejskich marek (Triumph, Aubade, Wolford, Marks & Spencer), które przekazały jej najbardziej wymagające standardy techniczne. Polskie pracownie szczególnie dobrze opanowały produkcję biustonoszy z fiszbinami, dużych rozmiarów (miseczki od D do L) oraz bielizny pooperacyjnej. Europejskie testy porównawcze stawiają polskie marki na poziomie najlepszych niemieckich lub brytyjskich produktów, przy znacznie niższej cenie.

W 2026 roku dostępne są trzy główne kanały: oficjalne strony marek (Samanta.eu, Gorsenia.com, Ewa-Michalak.pl), które dostarczają zamówienia do Francji w ciągu 3–5 dni, wyspecjalizowani europejscy dystrybutorzy (Brastop, Ebra, Belle Lingerie), którzy ułatwiają zwroty w euro, oraz około dwudziestu sklepów stacjonarnych otwartych od 2022 roku w Strasburgu, Lille, Metzu, Paryżu i Lyonie. Ceny wynoszą od 22 do 65 euro za standardowy biustonosz oraz od 80 do 280 euro za flagowe modele Ewa Michalak lub wyroby slow fashion z Koniakowa.

Made in Asia (Chiny, Bangladesz, Sri Lanka) dominuje w segmentach niskobudżetowym i podstawowym dzięki bezkonkurencyjnym cenom, lecz z trudem dorównuje polskiej precyzji technicznej w zakresie głębokich miseczek, trwałych fiszbin i dopasowania do budowy ciała. Polska oferuje wyjątkowy kompromis między ceną a jakością, a dodatkowo korzyści wynikające z bliskości (5 dni wysyłki w porównaniu z 4 tygodniami), norm europejskich (REACH, Oeko-Tex) i udokumentowanej identyfikowalności. W przypadku biustonosza noszonego codziennie przez dwa do trzech lat polski produkt wygrywa w całościowym rachunku.

Koronka koniakowska to rękodzieło szydełkowe praktykowane od XVIII wieku w miejscowości o tej samej nazwie (Beskidy na południu, przy granicy z Czechami). Wpisana w 2017 roku na polską listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego, wyróżnia się motywami kwiatowymi i geometrycznymi wykonywanymi z białej lub écru nici bawełnianej. Kilka polskich projektantek (Marta Sobieralska, Kasia Grabowska, kolektyw Lukrecja) wykorzystuje obecnie elementy z Koniakowa w swojej bieliźnie z wyższej półki, sprzedawanej w cenie od 180 do 450 euro za sztukę w butikach na Mokotowie, w Marais i Notting Hill.

Tak, to wręcz jedna z jej historycznych mocnych stron. Podczas gdy klasyczne francuskie marki kończą ofertę na miseczce G lub H, polscy producenci — Samanta, Ewa Michalak, Comexim — oferują miseczki aż do K, a nawet L w przypadku niektórych flagowych modeli. W standardowych kolekcjach Polska obejmuje obwody pod biustem od 60 do 110 i miseczki od AA do K. Ta różnorodność dopasowania wyprzedziła o kilka dekad kampanie na rzecz inkluzywności dużych międzynarodowych sieci i uczyniła Polskę głównym kierunkiem dla kobiet z dużym biustem w Europie.